Prezydent Donald Trump ujawnił w poniedziałek w mediach społecznościowych, że Susie Wiles, jego szefowa personelu Białego Domu, zdiagnozowano raka piersi i że rozpocznie leczenie „natychmiast", pozostając jednocześnie w Białym Domu „praktycznie w pełnym wymiarze godzin".
„Susie Wiles jest niesamowitą szefową personelu, wspaniałą osobą i jedną z najsilniejszych osób, jakie znam, ale niestety zdiagnozowano u niej wczesne stadium raka piersi i zdecydowała się podjąć to wyzwanie NATYCHMIAST, zamiast czekać" – napisał Trump na swojej platformie mediów społecznościowych Truth Social.
„Ma fantastyczny zespół medyczny, a jej rokowania są doskonałe! W okresie leczenia będzie spędzać praktycznie cały czas w Białym Domu, co mnie, jako prezydenta, bardzo cieszy!"
Wiles trafiła na pierwsze strony gazet w zeszłym roku za zaskakująco szczery wywiad dla Vanity Fair, w którym opisała Trumpa jako posiadającego „osobowość alkoholika", a wiceprezydenta JD Vance'a jako „teoretyka spiskowego".
Niemniej jednak Trump stanął przy swoim najwyższym urzędniku Białego Domu i obiecał stać u jej boku podczas leczenia.
„Jej siła i zaangażowanie w kontynuowanie pracy, którą kocha i wykonuje tak dobrze, podczas leczenia, mówi wszystko, co trzeba o niej wiedzieć" – napisał Trump.
„Susie, jako jedna z moich najbliższych i najważniejszych doradców, jest twarda i głęboko zaangażowana w służbę narodowi amerykańskiemu. Wkrótce będzie lepsza niż kiedykolwiek! Melania i ja jesteśmy z nią pod każdym względem i nie możemy się doczekać pracy z Susie nad wieloma wspaniałymi rzeczami, które dzieją się z korzyścią dla naszego kraju!"


