Kiedyś zagadką było, dlaczego chińskie statki zawsze czekają w gotowości, gdy Straż Przybrzeżna Filipin i Marynarka Wojenna przeprowadzają misje rotacyjne i zaopatrzeniowe (RORE) na Zachodnim Morzu Filipińskim.
Nasze wcześniejsze założenie było takie, że Chińczycy korzystają z zaawansowanego technologicznie nadzoru satelitarnego.
Teraz znamy klucz do zwinności Chińczyków na naszych wodach. Według ekskluzywnego raportu Rappler, trzech analityków i badaczy niskiego szczebla z Departamentu Obrony Narodowej, Marynarki Wojennej Filipin i Straży Przybrzeżnej przekazywało poufne dokumenty swoim kontrolerom, którzy, jak się okazało, byli Chińczykami. (CZYTAJ: Część 1: Chińska operacja wykorzystuje Filipińczyków do uzyskania dostępu do najważniejszych informacji bezpieczeństwa, Część 2: Zagrożenia wewnętrzne: filipińscy szpiedzy w stanie zaprzeczenia, Część 3: Cena kradzieży najważniejszych tajemnic bezpieczeństwa Filipin)
Chińscy kontrolerzy udawali, że pracują dla start-upowej firmy badawczej lub konsultingowej i rekrutują analityków. Ale ich prawdziwym celem były wewnętrzne dokumenty dotyczące stosunków USA-Filipiny i działań na Zachodnim Morzu Filipińskim, szczególnie misji RORE na Zachodnim Morzu Filipińskim.
To już nie jest teoretyczne ryzyko; władze odkryły wyrafinowaną operację. Problem polega na tym, że walczymy z zagrożeniem XXI wieku, używając narzędzi XX wieku.
Nie mamy nowoczesnych przepisów antyszpiegowskich — niektóre pochodzą jeszcze z czasów Commonwealthu. A jeśli sądzić po relacji Rappler o schwytanych analitykach, zabezpieczenia w tych instytucjach obronnych są wyraźnie niewystarczające. Na przykład, jak to możliwe, że osoba niebędąca pracownikiem uzyskała dostęp do dokumentów i mogła otwierać oficjalne e-maile?
W czasach, gdy narzędzia cyfrowe są wszechobecne, a przesyłanie danych jest łatwe, potrzebny jest inny poziom nadzoru, aby zapobiec wyciekom tajemnic państwowych.
Nasze pytanie do urzędników obronnych brzmi: jak bezpieczne są nasze tajemnice? Jeśli są osoby niskiego szczebla, które dały się skusić drobnym pieniądzom, czy nie ma też osób wysokiego szczebla, które mogłyby się skusić dużymi sumami oferowanymi przez złośliwych operatorów?
A jak wygląda sprawa zabezpieczeń przed hakerstwem i cyberatakami?
Jest jasne, że istnieje pilna potrzeba natychmiastowej modernizacji systemów bezpieczeństwa i procedur standardowych rządu Filipin, oprócz przepisów prawnych. Istnieje wyraźne i realne zagrożenie.
Jest oczywiste, że przeciwnik jest wyrafinowany, wykorzystując skanowanie mediów społecznościowych i manipulację psychologiczną, aby zidentyfikować i wykorzystać podatny na ataki personel obronny.
Filipiny muszą szybko przejść od archaicznych przepisów i systemów do proaktywnej struktury kontrwywiadu. I nie mamy na myśli szaleństwa wydatków z funduszy poufnych.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego twierdzi, że problem został rozwiązany, operacja sieci szpiegowskiej została rzekomo "rozwiązana i zakończona".
Przepraszamy, panowie, ale nie weźmiemy waszego słowa za dobrą monetę. Chociaż rozumiemy, że szczegóły nie mogą być omawiane, poczujemy się spokojniejsi, jeśli nastąpi instytucjonalna modernizacja narzędzi, szkoleń, protokołów, monitoringu i nadzoru.
To jest pokoleniowe, egzystencjalne zagrożenie dla Filipin, które są przeważone liczebnie i uzbrojeniem w dziedzinie szpiegostwa. Panowie, czas stanąć na wysokości zadania. – Rappler.com


