Bitcoin idzie według znanej większości cykliczności, a mimo to wielu inwestorów dziwi się spadkom i czeka na wzrosty. Cowen pokazuje historyczne schematy i wyjaśnia, kiedy może pojawić się lokalny szczyt ceny. W dodatku podkreśla, że Bitcoin nadal porusza się w trudnym, niedźwiedzim otoczeniu.
Dlatego warto spokojnie przyjrzeć się temu, co naprawdę mówi analiza i jak może pomóc w zrozumieniu rynku.
Benjamin Cowen przypomina, że w styczniu 2026 ostrzegał przed cykliczną kontrakcją rynku. Wtedy Bitcoin znajdował się w okolicach 97–98 000 USD. Od tamtej pory sytuacja wyraźnie się pogorszyła. Cena spadła głęboko poniżej ważnej strefy technicznej.
Analityk skupia się na tzw. bear market resistance band. To połączenie 20-tygodniowej SMA oraz 21-tygodniowej EMA. W latach po halvingu ta wstęga często działa jako opór. Właśnie w takich latach Bitcoin często traci siłę.
W 2026 rynek przeszedł z bull market support band na strefę oporu. Odrzucenie nastąpiło w okolicach 97–98 000 USD. Aktualna świeca tygodniowa przypomina zachowanie z 2022 roku. Najpierw pojawił się długi knot w dół, potem przyszło powolne krwawienie ceny.
Cowen zwraca uwagę na powtarzalność zachowań w tzw. midterm years. Chodzi o lata po halvingu, jak 2014, 2018, 2022 i teraz 2026. W takich okresach rynek często reaguje podobnie. Najpierw pojawia się lutowy dołek, potem krótkie odbicie.
Ten schemat pojawia się w wielu cyklach rynkowych. Najpierw pojawia się mocny knot w dół poniżej wsparcia. Potem rynek przez dwa tygodnie słabnie lub konsoliduje się. Następnie dochodzi do krótkiego rajdu w górę.
Analityk podkreśla, że to nie jest gwarancja powtórki. To jedynie historyczna obserwacja. Dlatego nie traktuje tego jako sygnału do agresywnego handlu. Raczej widzi w tym wskazówkę do szerszego spojrzenia.
Cowen ostrzega przed próbą łapania krótkoterminowych odbić. W jego opinii timing kontrtrendowych rajdów to bardzo ryzykowne zajęcie. Rynek może odbić raz albo kilka razy. Nikt nie wie, kiedy dokładnie to nastąpi.
Zadaje też ważne pytanie: czy warto próbować zgadywać moment odbicia? Odpowiedź jest prosta. Według niego lepiej skupić się na długim terminie. Krótkie ruchy często wprowadzają chaos.
W jego podejściu kluczowe są trzy zasady:
Czy to oznacza, że nie ma szans na wzrost? Oczywiście, że nie. Rynek może odbić nawet w trakcie bessy. Jednak takie odbicia bywają krótkie i zdradliwe.
Cowen uważa, że obecny rok może przebiegać według znanego schematu. Najpierw pojawia się lutowy dołek. Potem następuje rajd w górę na początku marca. Następnie możliwa jest kolejna słabość w kwietniu i maju.
Później rynek może ponownie spaść i stworzyć niższy knot. W jego scenariuszu bazowym nowe minimum może pojawić się w październiku. Jednak równie dobrze może to wydarzyć się wcześniej. Nawet maj pozostaje realną opcją.
Analityk przypomina, że takie zachowanie nie jest niczym niezwykłym. Dane historyczne pokazują, że wyniki YTD są blisko średniej. Poziom ceny w połowie lutego mieści się w granicach jednego odchylenia standardowego. To oznacza, że obecny ruch wpisuje się w normę cyklu.
Analityk Benjamin Cowen uważa, że Bitcoin nadal znajduje się w bear markecie. Wstęga oporu może zostać chwilowo przebita knotem. Jednak końcowy efekt może oznaczać odrzucenie i dalszą słabość.
Zwraca też uwagę na fałszywą nadzieję, którą dają niektóre wskaźniki. Szczególnie krytykuje analizę opartą o M2. Według niego ten wskaźnik często myli inwestorów. Daje optymizm pod koniec hossy i na początku bessy.
Dlatego sugeruje patrzeć szerzej na makroekonomię. Warto obserwować rynek jako całość. Trzeba analizować płynność, stopy procentowe i zachowanie kapitału. To daje lepszy obraz niż pojedynczy wskaźnik.
Cowen odnosi się także do zachowania influencerów w mediach społecznościowych. Według niego nie da się udawać, że rynek jest w hossie. Początkowe spadki o 50% były łatwe do nazwania. Teraz jednak wielu osobom trudniej to przyznać.
Popularny analityk twierdzi, że najpierw każdy powinien zaakceptować realia rynku. Potem powinien przygotować się na dłuższy okres słabości. I dopiero wtedy szukać okazji do wejścia.
Czy początek marca będzie lokalnym szczytem? Taki scenariusz często pojawia się historycznie. Jednak nie da się go przewidzieć co do dnia. Dlatego Cowen nie próbuje zgadywać momentu. Skupia się na większym obrazie.
Czy to oznacza, że nie ma szans na wzrost? Nie, bo krótkie rajdy w bessie zdarzają się regularnie. Jednak nie są one podstawą długoterminowej strategii. Najważniejsze jest rozpoznanie trendu.
Na koniec Cowen przypomina, że obecne zachowanie rynku przypomina rok 2022. Najpierw pojawił się długi knot w dół. Potem przyszły tygodnie powolnego spadku. Teraz rynek może przejść przez kolejny etap cyklu.
Dlatego podkreśla jedną rzecz. Bitcoin nie zachowuje się dziś w sposób wyjątkowy. W rzeczywistości porusza się zgodnie z historyczną średnią. To ważna wskazówka dla każdego, kto chce zrozumieć rynek.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
BeInCrypto Polska - Benjamin Cowen mówi, kiedy lokalny szczyt Bitcoina po lutowych spadkach
