Ceny ropy naftowej wzrosły w czwartek niemal do poziomu świeżego czteroletniego maksimum, po tym jak Iran zaatakował obiekty energetyczne w regionie Zatoki Perskiej w odpowiedzi na izraelskie ataki na jego pola gazowe.
Intensyfikujący się konflikt, który rozpoczął się 28 lutego amerykańsko-izraelskimi bombardowaniami na terenie Iranu, wstrząsnął globalnym sektorem energetycznym. Iran zamknął Cieśninę Ormuz dla większości żeglugi.
Około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG) zazwyczaj tranzytuje przez wąski kanał na południe od wybrzeży tego kraju.
Ropa Brent wzrosła o 7,1 procent do poziomu 115 dolarów za baryłkę o godzinie 10:04 czasu GMT, osiągając dzienny szczyt na poziomie 119,11 dolarów w początkowej fazie handlu, co stanowi 41 centów poniżej czteroletniego maksimum z 9 marca.
W środę Izrael zbombardował irańskie pole gazowe South Pars. Teheran dzieli to pole, które jest największe na świecie, z Katarem. W odpowiedzi Iran zaatakował obiekty energetyczne i petrochemiczne w Arabii Saudyjskiej, ZEA i Katarze.
Państwowa spółka Qatar Energy, która już wcześniej wstrzymała produkcję LNG, poinformowała, że kilka jej obiektów LNG zostało trafionych rakietami, "powodując znaczne pożary i rozległe dalsze szkody". Katar jest trzecim co do wielkości producentem LNG na świecie.
Europejskie ceny gazu wzrosły o 19 procent do dwuletniego maksimum wynoszącego 65 euro za megawatogodzinę o godzinie 10:15 czasu GMT.


