Narastające ataki Donalda Trumpa na wybory w USA to pewny znak, że wie, iż on i GOP „przegrają" w przyszłych wyścigach, argumentował doświadczony komentator polityczny i analityk David Rothkopf, a z powodu tej desperacji jego groźby muszą być traktowane „poważnie".
Pod koniec zeszłego miesiąca nakazał FBI przeprowadzić nalot na centrum wyborcze w Fulton County w Georgii, gdzie agenci przejęli karty do głosowania z 2020 roku. Trump podtrzymuje fałszywe twierdzenie, że wybory w 2020 roku zostały mu skradzione z powodu oszustwa wyborczego, a skonfiskowane karty do głosowania odgrywają rolę w próbach jego administracji znalezienia dowodów.
Tymczasem jego Departament Sprawiedliwości zaczął żądać od stanów spisów wyborców, twierdząc, że zostaną one zbadane pod kątem osób nieuprawnionych do głosowania. Trump niedawno również rozważał „nacjonalizację" wyborów, mimo że Konstytucja przyznaje to uprawnienie stanom.
Rothkopf wystąpił jako gość w najnowszym odcinku The Daily Beast Podcast, gdzie omówił te najnowsze działania Trumpa mające na celu zaatakowanie legitymacji amerykańskich wyborów i rozpowszechnianie fałszywych twierdzeń o oszustwach. Argumentował, że te ruchy sygnalizują, że Trump jest dobrze świadomy, iż wyborcy ukarają jego i Partię Republikańską w nadchodzących wyborach śródokresowych, więc jego planem jest ingerencja w wybory, aby sprawy potoczyły się po jego myśli.
„Rzeczywistość jest taka, że zdają sobie sprawę, że przegrają, więc używają wszelkich możliwych narzędzi, aby przekrzywić szalę na swoją korzyść, prawda?" powiedział Rothkopf.
Kontynuował: „Dlaczego chcą spisów wyborców? Żeby móc zdyskwalifikować ludzi. Dlaczego chcą ścigać teorie spiskowe dotyczące Fulton County? Żeby mogli powiedzieć: 'Cóż, musimy skonfiskować te maszyny. Jest potencjalny problem.' Nigdy więcej nie zobaczysz tych głosów. Nigdy nie zobaczysz, co z tego wyniknie."
Spadające notowania poparcia Trumpa wśród wyborców sprawiają, że wielu obserwatorów przewiduje, iż Demokraci osiągną znaczące zyski w wyborach śródokresowych w 2026 roku, z większością w Izbie Reprezentantów prawie pewną, a większością w Senacie jako nową możliwością — jeśli Trump nie będzie skutecznie ingerował. Demokratyczne większości w Kongresie skutecznie zablokowałyby jego agendę jako prezydenta, pozwalając opozycji wszcząć śledztwa w sprawie jego niewłaściwego postępowania i czyniąc impeachment nieuchronnością.
Rothkopf zasugerował również, że jeśli Trump zdoła skutecznie ingerować w wybory w 2026 i 2028 roku, najprawdopodobniej poprze republikańskiego następcę prezydenta, który będzie skłonny „kryć jego tyłek", sugerując hipotetyczny duet jego najbardziej lojalnych urzędników, Pam Bondi i Stephena Millera.
„[Bondi] całkowicie się poniżyła — przejęła cały Departament Sprawiedliwości, przekształciła go w Departament Obstrukcji Sprawiedliwości i Odwetu," powiedział Rothkopf. „A w [Trumpa] książce to jest wygrana."


