"Epstein, Epstein, Epstein." To był zirytowany refren kongresmenem Jeffa Van Drew (R-NJ) podczas środowej rozprawy Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów z prokuratorem generalnym"Epstein, Epstein, Epstein." To był zirytowany refren kongresmenem Jeffa Van Drew (R-NJ) podczas środowej rozprawy Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów z prokuratorem generalnym

Ten tandetny spektakl pokazał pogardę Republikanów dla prawa, ofiar i samej przyzwoitości

2026/02/12 18:30
5 min. lektury

"Epstein, Epstein, Epstein."

To było zirytowane westchnienie kongresmana Jeffa Van Drew (R-NJ) podczas środowego przesłuchania przed Komisją Sądownictwa Izby Reprezentantów z prokurator generalną Pam Bondi, przesłuchania, które powinno skupić się na osobach, które przeżyły nadużycia Jeffreya Epsteina, ale zamiast tego pokazało całą wyniosłość i seksizm GOP oraz samej Bondi.

Jeden z całkowicie białych (wraz z pasującymi włosami), w średnim wieku, ciasnych umysłowo mężczyzn republikańskich dominujących w republikańskiej części komisji, Van Drew wydawał się znacznie bardziej zainteresowany wykrzykiwaniem nazwiska Epsteina niż domaganiem się sprawiedliwości dla kobiet skrzywdzonych przez niego i jego wpływowych wspólników.

Gdy osoby, które przeżyły, siedziały na sali, republikanie rozmawiali o wszystkim oprócz pytań, na które Amerykanie faktycznie chcą uzyskać odpowiedzi:

  • Dlaczego nie było pełnego rozliczenia?
  • Dlaczego współsprawcy nadal nie są oskarżeni?
  • Dlaczego ujawniono tożsamości ofiar?
  • Dlaczego wydaje się, że bogaci i wpływowi zawsze wychodzą na wierzch?

Był to zdumiewający brak samoświadomości. Republikanie gniewnie narzekali na to, że ich dane osobowe były przywoływane w śledztwie specjalnego prokuratora Jacka Smitha, ale wykazywali niewielkie zainteresowanie osobami, które przeżyły, których nazwiska i dane identyfikacyjne były w alarmującym stopniu widoczne i niezanonimizowane.

Mówili z oburzeniem o sobie, ale z obojętnością wobec wykorzystywanych dziewcząt i kobiet.

Ignorowali osoby, które przeżyły. Ignorowali nieoskarżonych współsprawców. Ignorowali piętnowanie bogatych mężczyzn, którzy umożliwiali lub uczestniczyli w nadużyciach Epsteina. Jedyną odpowiedzią Bondi była jej żałosna "księga oszczerstw", pełna nonsensów na temat demokratów w komisji.

Występ Van Drew był szczególnie irytujący. To jest ustawodawca, który zmienił partie w 2019 roku, zamiast głosować za impeachmentem Donalda Trumpa, któremu przyrzekł "niezłomne wsparcie". Obserwując go teraz, jak z przejęciem przywołuje Epsteina, jakby był jakimś trywialnym przestępcą, zdawał się sączyć irytacją, jakby cała sprawa była tylko niedogodnością.

Przewodniczył temu wszystkiemu przewodniczący Jim Jordan, który nosi własną długoletnią kontrowersję. Jordan był asystentem trenera zapaśników na Uniwersytecie Stanu Ohio, od 1987 do 1995 roku. Lekarz drużyny Richard Strauss wykorzystał co najmniej 177 studentów płci męskiej, według niezależnego śledztwa z 2019 roku. Byli zapaśnicy twierdzą, że niewłaściwe postępowanie Straussa było tajemnicą poliszynela, a Jordan wiedział, ale nie podjął działań.

Ironii Jordana przewodniczącego przesłuchaniu dotyczącemu odpowiedzialności za wyzysk seksualny nie można było zignorować. Na sali byli obecni ci, którzy przeżyli nadużycia, a jednak człowiek walący młotkiem musiał przez lata odpowiadać na pytania, czy nie zdołał chronić młodych sportowców.

A jednak — niemal imponująco, w takim towarzystwie — to Bondi zrobiła najwięcej, by przekształcić postępowanie w obskurne i tandetne widowisko.

Była defensywna, wojownicza i lekceważąca, i paplanina jak polityczny partacz. Kiedy kongresman Thomas Massie (R-KY), jedyny republikanin gotowy naciskać na nią bezpośrednio, zakwestionował ją w sprawie akt Epsteina, śmiała się.

Zbywała pytania. Wielokrotnie obwiniała swojego poprzednika, Merricka Garlanda, jakby była obserwatorem, a nie urzędującą prokurator generalną odpowiedzialną za działania departamentu i przestrzeganie prawa federalnego.

Massie przebił się przez to. W istocie powiedział jej: to jest twoja odpowiedzialność.

Upierała się, że chce wysłuchać ofiar, ale gdy zapytano, czy kiedykolwiek spotkały się z nią lub kimkolwiek z DOJ, ani jedna osoba, która przeżyła na sali, nie wstała, by powiedzieć tak.

Jeśli tak wygląda "wspieranie ofiar", nic dziwnego, że osoby, które przeżyły, czują się porzucone.

Być może najbardziej wstrząsający moment nastąpił, gdy kongresmenka Becca Balint (D-VT) skonfrontowała Bondi.

Balint, pierwsza kobieta i otwarcie LGBTQ+ osoba reprezentująca Vermont w Kongresie, otwarcie mówiła o tym, jak jej światopogląd został ukształtowany przez historię Holokaustu jej rodziny.

Zamiast odnieść się do istoty pytań Balint dotyczących osób, które przeżyły nadużycia Epsteina, Bondi przeszła do oskarżeń o antysemityzm. Sugestia była wulgarna i głęboko niestosowna.

Balint stanowczo przypomniała Bondi, że jej własny dziadek został zabity w Holokauście.

Gdy Balint ze złością opuszczała salę, Bondi śmiała się.

To był przerażający pokaz, głuchy na ton i podstępny, i był symboliczny dla szerszej obojętności okazywanej osobom, które przeżyły nadużycia Epsteina.

Tymczasem demokraci — w tym czarni, azjatyccy, LGBTQ+ i kobiety ustawodawcy — skupiali pytania na osobach, które przeżyły.

Kongresman Jamie Raskin (D-MD) zadał pytanie, które dotknęło sedna sprawy: Jakie odszkodowanie powinny otrzymać osoby, które przeżyły, jeśli DOJ ujawnił ich tożsamości?

Osoby, które przeżyły, zostały poproszone o wstanie, jeśli mają zaufanie do Bondi. Nikt nie wstał. Ta cisza podsumowała tępe zeznanie Bondi.

Kongresman Hank Johnson (D-GA) opisał występ Bondi jako "Jekyll i Hyde". Opis pasował. Była słodka i uniżona wobec republikanów, otwarcie wroga wobec demokratów. Twierdziła, że chroni ofiary, jednocześnie atakując tych, którzy naciskali na odpowiedzialność.

Bondi posunęła się tak daleko, że nazwała Trumpa "największym prezydentem w historii". To było zdumiewające pokazanie politycznej lojalności od prokurator generalnej, która przysięgła przestrzegać prawa, a nie schlebiać dyktatorowi.

Naciskana w sprawie Epsteina, przerzucała winę z powrotem, przywołując Garlanda raz po raz, powtarzając znajomą taktykę swojego szefa polegającą na przekierowywaniu odpowiedzialności na przeszłość.

Ale akta Epsteina są teraz w gestii Bondi. I przygotowała się do przesłuchania nie przez upewnienie się, że pytania ofiar zostały odpowiedziane, ale przez zapamiętywanie swoich badań opozycji.

To, co ujawniło to przesłuchanie, nie było zobowiązaniem do przejrzystości ani sprawiedliwości. Ujawniło wzorzec zbywania winy, ochrony wpływowych, marginalizowania osób, które przeżyły. Płacz głośno, gdy wspomina się o twoich własnych informacjach, wzrusz ramionami, gdy tożsamości ofiar są zagrożone.

Kongresman Glenn Grothman (R-WI) powiedział Bondi, że dobrze poradziła sobie z "cierpliwością dla głupców". Miał na myśli demokratów. Ale to Bondi i republikańscy koledzy Grothmana byli głupcami fałszywymi.

Podsumowaniem hipokryzji tego wszystkiego był baptystyczny "minister", kongresman Mark Harris (R-NC), sugerując, że były dziennikarz CNN Don Lemon "napastował" członków kościoła, o którym relacjonował, gdy został niesłusznie aresztowany. Harris skinął na rasizm i skłamał o Lemonie. Przeciwieństwo "ministra".

Republikańscy członkowie komisji wyjaśnili swoje priorytety. Kłamali. Szyderzyli. Zbywali. Chronili swoich. Ignorowali kobiety na sali.

Przesłuchanie było mistrzowskim kursem mizogini, wystawionym przez zestarzałych, starych, białych, ciasnych umysłowo republikanów.

  • John Casey był ostatnio redaktorem naczelnym The Advocate i jest niezależnym autorem artykułów opinii i reportaży. Wcześniej był sekretarzem prasowym Kapitolu i spędził 25 lat w mediach i public relations w Nowym Jorku. Jest współautorem LOVE: The Heroic Stories of Marriage Equality (Rizzoli, 2025), wymienionym przez Oprah w jej "25 najlepszych w 2025".
Okazja rynkowa
Logo Notcoin
Cena Notcoin(NOT)
$0.0003972
$0.0003972$0.0003972
+5.61%
USD
Notcoin (NOT) Wykres Ceny na Żywo
Zastrzeżenie: Artykuły udostępnione na tej stronie pochodzą z platform publicznych i służą wyłącznie celom informacyjnym. Niekoniecznie odzwierciedlają poglądy MEXC. Wszystkie prawa pozostają przy pierwotnych autorach. Jeśli uważasz, że jakakolwiek treść narusza prawa stron trzecich, skontaktuj się z service@support.mexc.com w celu jej usunięcia. MEXC nie gwarantuje dokładności, kompletności ani aktualności treści i nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania podjęte na podstawie dostarczonych informacji. Treść nie stanowi porady finansowej, prawnej ani innej profesjonalnej porady, ani nie powinna być traktowana jako rekomendacja lub poparcie ze strony MEXC.