Robin Skinner zawsze trzymał się sprawdzonych metod. Angielski muzyk, lepiej znany jako Cavetown, pierwszy to przyzna.
Kiedy znajdzie rutynę tworzenia muzyki, która działa, przyjmuje ją i odmawia robienia czegokolwiek innego. W końcu, jeśli sprawdziła się w przeszłości, po co ryzykować i schodzić z obranej ścieżki, prawda?
"Myślę, że łatwo przyzwyczajam się do swoich sposobów — znajduję metodę, która działa, i waham się, by wykraczać zbyt daleko poza utarte schematy. Przez długi czas tworzyłem muzykę w ten sam sposób: sam w swojej sypialni (lub w końcu w moim garażowym studiu, ale klimat ten sam)" — powiedział Rappler w wywiadzie mailowym.
Ale nie, nie tym razem.
Cavetown właśnie wydał swój długo oczekiwany album Running With Scissors i okazał się on mistrzowską lekcją podejmowania ryzyka.
Running With Scissors powstawał dość długo. To pierwszy pełny album artysty od ponad trzech lat, a słuchacze mogli poznawać jego fragmenty dzięki stopniowo wydawanym singlom przez cały 2025 rok.
Jednym z utworów wydanych przed pełnym wydawnictwem jest "Tarmac", który Cavetown zaczął pisać wspólnie z irlandzką artystką Orlą Gartland.
"Myślę, że pierwotnie pisałem go na Worm Food albo może Little Vice, ale jakoś kompletnie o nim zapomniałem, dopóki nie znalazłem pliku projektu podczas pracy nad Running With Scissors. Więc [Orla i ja] wróciliśmy do mojego studia w Cambridge, żeby dokończyć to, co zaczęliśmy!" — podzielił się.
Samo słuchanie piosenki daje już przebłysk charakterystycznych elementów dźwiękowych obu artystów — od gitary z gumowym mostkiem Orli po szorstki, a zarazem marzycielski wokal Cavetown. To była łatwa część. Wyzwanie pojawiło się przy zastanawianiu się, co chcą przekazać w tekście. Kiedy "Tarmac" był w swojej najczystszej formie, składał się z mieszanki obsesyjnych i natrętnych myśli, aż Orla i Cavetown w końcu znaleźli idealną historię, którą chcieli opowiedzieć: swoje doświadczenie z tournée.
"Chcieliśmy uchwycić ekstrema emocji — intensywną radość, wysoką stymulację i wysoki stres związany z byciem na scenie, obok spokoju powrotu do domu, który może prowadzić do spirali myśli" — podzielił się Cavetown.
W piosence eksplorują myśli i pytania takie jak: "Najlepsze doświadczenie mojego życia dobiegło końca", "A jeśli nigdy więcej nie zobaczę ekipy, z którą jeździłem w trasę?", "Co teraz mam robić?"
"Mimo że tournée to niszowe doświadczenie, myślę, że podobne mieszane uczucia mogą pojawić się u wielu osób po przejściu przez coś tak ogromnego i różniącego się od codziennego życia" — dodał Cavetown.
Wyraźnie współpraca jest sercem Running With Scissors — a Cavetown naprawdę zakwestionował swoje ideały, by to osiągnąć.
"Czuję się bardzo ochronny wobec swojej muzyki i myślałem, że jestem zbyt uparty, by skutecznie współpracować, ale przy tym albumie chciałem spróbować udowodnić sobie, że się mylę. Nadal jestem ochronny, uparty i perfekcjonista, ale udało mi się nauczyć nowych umiejętności od producentów, których spotkałem w tym procesie. Pozwoliłem im pomóc prowadzić mój proces, zachęcać mnie, gdy czułem się sfrustrowany, i doradzać, gdy czułem się zagubiony" — powiedział.
"Nie sądzę, żebym mógł zepchnąć się muzycznie na ten nowy poziom bez współpracy z naprawdę niesamowitymi ludźmi, i myślę, że dali mi też trochę pewności siebie, by zdać sobie sprawę, że nadal jestem dobry w tworzeniu muzyki, nawet jeśli nie każdy pomysł zrodził się w moim umyśle" — dodał.
To nie tylko w "Tarmac", ale również w utworze "Sailboat", gdzie śpiewa wraz z amerykańską artystką Chloe Moriondo, której delikatna tożsamość dźwiękowa łączy się z brzmieniem Cavetown, tworząc love song, który prowadzi słuchaczy przez przyjaźń, lęki i emocjonalną wrażliwość za jednym zamachem.
Ale jeśli jest coś, co można wynieść z Running with Scissors w całości, to fakt, że pozwala nam być świadkami osobistego procesu Cavetown uczenia się ufania sobie samemu, gdy wkracza głębiej w dorosłość.
"Spędziłem długi czas (i nadal to robię w pewnym stopniu) próbując powstrzymywać się przed podejmowaniem ryzyka z obawy przed zranieniem. Obserwując, jak moja rodzina wkracza w nowe fazy życia, zastanawiając się nad moim dzieciństwem i tym, jak ludzie wokół mnie się zmienili, zdałem sobie sprawę, że ryzyko jest we wszystkim" — powiedział Rappler 27-letni artysta.
Często mówi się nam, żebyśmy nie biegali z nożyczkami, byśmy przypadkowo nie zranili siebie lub kogoś w naszym bezpośrednim otoczeniu. Ale Cavetown nie stosuje się do tej klasycznej rady. Zamiast tego robi dokładnie odwrotnie.
"Ten sentyment uniemożliwia mi dostrzeżenie, że mogę sobie zaufać. Mogę ufać sobie, że się nie potknę, albo że bezpiecznie upadnę, jeśli to się stanie. Mogę ufać sobie, że się załatam, jeśli popełnię błąd, i to nie oznacza końca świata ani tego, że jestem złą osobą za potknięcie się" — wyjaśnił.
Dorastanie to przerażająca rzecz, ale Cavetown przyjmuje to z dystansem. Jeśli w ogóle, służył jako symbol komfortu dla swoich słuchaczy, szczególnie dla młodych osób queer i artystów zmagających się z akceptacją swojej tożsamości.
"To, jak się teraz czujesz, jest w porządku. Nie musisz walczyć z uczuciami bólu, smutku i złości, które mogą pojawić się wraz z uświadomieniem sobie, kim jesteś. Pozwól sobie czuć i pozwól sobie też to uwolnić, niezależnie od tego, czy masz przyjaciela do rozmowy, dzieło sztuki do stworzenia, czy zwierzaka, przed którym możesz się wygadać. Pierwszym krokiem do poczucia się dobrze jest danie sobie pozwolenia i współczucia, by czuć się źle" — poradził.
Cavetown wyraźnie prowadzi swoją sztukę w dalekie miejsca, a jego słuchacze towarzyszą mu w tej podróży. Miejmy nadzieję, że każdy, kto słucha Running With Scissors, nauczy się również ufać procesowi i nie bać się upaść. – Rappler.com
Cavetown wystąpi w Manili 18 lutego w SM North EDSA Skydome w Quezon City w ramach trasy "Running With Scissors".

