Prezydent Donald Trump zwolnił pozostałych trzech członków Amerykańskiej Komisji Pomocy Wyborczej (EAC) na kilka miesięcy przed wyborami pośrednimi, poinformowała w czwartek wieczorem Erin Blanco z agencji Reuters.
Decyzja ta następuje po przełomowym orzeczeniu Sądu Najwyższego, które obala 90-letni precedens i przyznaje Trumpowi niemal nieograniczoną władzę do odwoływania szefów agencji, nawet tych utworzonych przez Kongres jako niezależne, z zabezpieczeniami merytorycznymi.

Blanco początkowo i błędnie powołała się na Federalną Komisję Wyborczą (FEC), agencję odpowiedzialną za egzekwowanie przepisów dotyczących finansowania kampanii. FEC jest już skutecznie sparaliżowana, ponieważ ma zbyt wiele wakatów, aby osiągnąć kworum.
EAC pomaga stanom w administrowaniu wyborami i udziela wytycznych dotyczących procedur głosowania.
Dodała, że Trump i jego współpracownicy „od roku dyskutowali o sposobach omijania EAC w pewnych kwestiach, takich jak aktualizacje lub zmiany systemów maszyn do głosowania”.
Dzieje się to również w momencie, gdy Trump, który nigdy nie porzucił teorii spiskowych dotyczących sfałszowania przeciwko niemu wyborów prezydenckich w 2020 roku, dąży do wprowadzenia ścisłego nowego federalnego nadzoru nad stanowymi procedurami głosowania korespondencyjnego oraz do wszczęcia dochodzeń wobec pracowników wyborczych w całym kraju.

