Christina Qi przez dekadę zarabiała miliardy dla najbogatszych, budując Domeyard LP – fundusz hedgingowy zajmujący się handlem wysokich częstotliwości, który obracał do 7,1 miliarda dolarów dziennie. Następnie zamknęła całą działalność, aby założyć Databento, firmę zajmującą się infrastrukturą danych rynkowych.
Oferta Databento jest niemal komicznie nieatrakcyjna w porównaniu z jej poprzednim przedsięwzięciem: sprzedaż strumieni danych finansowych tym samym bankom i funduszom hedgingowym, które opuściła. Startup właśnie pozyskał 97 milionów dolarów w rundzie serii B pod przewodnictwem NEA, jak эксклюзивно dowiedział się Fortune, z udziałem DRW Venture Capital, Redpoint Ventures i Tribe Capital. Runda wywołała popyt przekraczający 300 milionów dolarów, poinformowała firma. A Qi kieruje wszystkim z farmy w Utah.
Zaledwie z 24 pracownikami Databento jest już dochodowe – połączenie tak niezwykłe, że, jak przyznaje sama Qi, jej inwestorzy ciągle namawiają ją do wydawania większych sum.
„Tak naprawdę nie ruszyliśmy większości z tych 97 milionów dolarów” – powiedziała Fortune. „Nasi inwestorzy mówią nam: wydawajcie, wydawajcie pieniądze, a my staramy się. Kupujemy serwery, szaleńczo kupujemy różne rzeczy, a mimo to każdego miesiąca jesteśmy dochodowi.”
Ta runda finansowania zwiększa całkowitą ujawnioną kwotę finansowania Databento do około 127 milionów dolarów. Żadna wycena nie została upubliczniona, ale kapitał jest już przeznaczony: firma planuje rozszerzyć działalność od obecnych serwerów umieszczonych bezpośrednio wewnątrz giełd do ponad 20 centrów danych na całym świecie i zabezpieczyła dodatkowe ponad 100 petabajtów pamięci masowej – więcej niż podwajając swoją poprzednią obecność.
Problem, który rozwiązuje Databento, dręczył każdego, kto kiedykolwiek próbował uzyskać dane rynkowe klasy instytucjonalnej. Qi wspomina wysyłanie ponad 100 e-maili przez 11 miesięcy, tylko po to, by pozyskać dane od największego dostawcy na świecie (Qi nie chciała tego powiedzieć wprost, ale ja mogę: Bloomberg). Dane próbne dotarły na pendrive’ie, pocztą tradycyjną. Odpowiedzią Databento jest usługa, w której użytkownicy mogą dodawać dane akcji Microsoftu do koszyka jak zamówienie w sklepie internetowym i płacić tylko za to, czego używają – celowy kontrast w stosunku do terminali Bloomberg kosztujących od 20 000 do 27 000 dolarów rocznie za stanowisko oraz Refinitiv należącego do LSEG w podobnych stawkach. Tymczasem globalne wydatki na dane rynków finansowych osiągnęły 49,2 miliarda dolarów w 2025 roku i nadal rosną.
Przewaga Databento jest częściowo techniczna. Firma wykorzystuje specjalistyczne chipy do przechwytywania i czyszczenia surowych danych cenowych (każde pojedyncze zlecenie kupna i sprzedaży w czasie rzeczywistym) z ponad 80 miejsc handlowych na całym świecie. Jest jedynym dostawcą dostarczającym ten pełny obraz przez zwykłe połączenie internetowe. Ale prawdziwym dźwignią jest zasięg: codziennie rejestruje się od 400 do 500 osób, od studentów UC Berkeley kodujących strategie tradingowe w swoich pokojach akademickich po Abu Dhabi Investment Authority.
„90% przychodów pochodzi od dużych instytucji finansowych i laboratoriów AI” – powiedziała Qi. „Ale piękno polega na tym, że potrafimy przyciągnąć to, co najlepsze z obu światów”. Należy do nich Nvidia, co Qi potwierdziła, będąc zarówno płatnym klientem, jak i partnerem technologicznym. OpenAI również jest klientem.
Największym ryzykiem dla Databento jest to, które obaliło większość innych zwinnych startupów danych: zostanie przejętym, zanim zdążą stać się firmami pokoleniowymi. W 2022 roku MayStreet zostało sprzedane LSEG, a w ubiegłym roku BML zostało przejęte w rundzie serii B za około 250 milionów dolarów – dokładnie tam, gdzie znajduje się teraz Databento. „Zamierzamy doprowadzić to znacznie powyżej miliarda” – powiedziała. „To dopiero linia startowa.”
Ten artykuł pierwotnie ukazał się na Fortune.com