Kampania senacka Grahama Platnera rozpada się po tym, jak Politico opublikowało w poniedziałek szczegółową relację Jenny Racicot, 41-letniej demokratki z Maine, która oskarża progresywnego ulubieńca o gwałt. Donorzy wycofują się, demokraci cofają poparcie i wzywają Platnera do wycofania się z wyścigu.
Ale istnieje inny skandal, który jest oczywisty, a dotyczy go New York Times, który w zeszłym miesiącu opublikował materiał śledczy dotyczący trzech kobiet, które spotykały się z Platnerem i każda z nich oskarżyła go o przemoc domową.
Racicot pojawiła się również w materiale New York Timesa o Platnerze w zeszłym miesiącu. Gazeta przeprowadziła z nią wywiad i rozmawiała także z inną anonimową kobietą. Jednak kiedy Times opublikował swój czerwcowy raport, pominął oskarżenia o napaść na tle seksualnym ze strony Racicot oraz anonimowej demokratki, która spotykała się z Platnerem. Zamiast tego, historia skupiła się na innej oskarżycielce, Lyndsey Fifield, działaczce Partii Republikańskiej, której partyjne CV stało się centralnym punktem artykułu.
„Po opublikowaniu historii zaczęłam ich pytać... czekajcie, gdzie są historie innych kobiet? Gdzie są ich oskarżenia o napaść na tle seksualnym? Dlaczego to ja jestem w centrum uwagi? Dlaczego poświęcono 11 akapitów na szczegółowe opisanie mojej historii zawodowej (znacznie więcej niż opublikowano dotąd o Grahamie)?” – zapytała Fifield po opublikowaniu artykułu.
Zgodnie z relacją Fifield, reporterzy skontaktowali się z nią na początku kwietnia i naciskali na nią mimo jej początkowej odmowy. Powiedzieli jej, że są inne kobiety i muszą „trzymać się razem”. Obiecili też ją chronić. Ostatecznie ustąpiła. „Zignorowałam wszystkie rady przyjaciół (i oparłam się moim konserwatywnym uprzedzeniom) i postanowiłam w pełni zaufać dziennikarzom Timesa” – napisała na platformie X, odrzucając oferty innych mediów i milcząc przez tygodnie opóźnień.
Następnie przekazała im wszystko, czego mógłby chcieć reporter: pięciu przyjaciół, którzy mogli potwierdzić jej historię, byłych współlokatorów, którzy obserwowali, jak Platner stalkuje jej dom szeregowy z odległości pięciu drzwi, zrzuty ekranu, e-maile od właściciela dokumentujące zerwanie umowy najmu, by uciec przed nim, oraz wpisy w dzienniku z oznaczeniem czasu. Reporterzy zadzwonili tylko do dwóch przyjaciół, którzy mogli potwierdzić harmonogram związku, a nie same nadużycia, i powiedzieli jej, że nie widzą potrzeby kontaktowania się z byłym narzeczonym, któremu zwierzyła się podczas porad przedmałżeńskich, ponieważ dziennik to obejmował.
Opublikowana historia twierdziła, że nikt nie mógł potwierdzić jej relacji. „Dlaczego piszą, że »nikt nie mógł potwierdzić«, skoro zaproponowałam im źródła, które MOGŁY to potwierdzić?” – zapytała Fifield. Przyjaciele potwierdzili Timesowi, że ujawniła przemoc lata temu, zanim Platner ogłosił start w jakichkolwiek wyborach. To potwierdzenie nigdy nie zostało wydrukowane.
Trzy kobiety, które nigdy się nie spotkały – Fifield, Racicot i trzecia anonimowa oskarżycielka – opisały ten sam cykl przemocy w związku partnerskim, przymusowej kontroli i zasypywania czułością (love-bombing). Times miał wszystkie te informacje, ale zamiast tego zaoferował czytelnikom głównie dogłębną analizę rekordów zatrudnienia republikanki. „Uświadomiłam sobie, że to naprawdę było ustawione od samego początku” – napisała Fifield. „Dziennikarze, którym zaufałam i którzy przekonali mnie do podzielenia się historią, której nigdy nie chciałam opowiadać, metodycznie odwlekali sprawę i przekręcili ją, prezentując jako prezent dla kampanii Platnera. Naruszając zaufanie jego ofiar. Niszcząc zaufanie, jakim obdarzyłam ich, dzieląc się najbardziej vulnerabilną historią mojego życia.”
Adam Wren z Politico pojawił się w programie MSNOW „Morning Joe”, aby wyjaśnić Mice Brzezinski proces weryfikacji historii Racicot. Brzezinski zauważyła brak jakiegokolwiek raportu policyjnego i zapytała: „Biorąc pod uwagę bardzo wysokie standardy, jakie Politico stosuje przed napisaniem i opublikowaniem czegoś takiego, jakie aspekty tej historii doprowadziły ją do poziomu nadającego się do publikacji?” Wren wyjaśnił, jak Racicot „zwierzała się wielu osobom, w tym swojemu terapeucie, niemal w czasie rzeczywistym”. Potwierdzenie składało się z „wymiany e-maili między nią a jej terapeutą” oraz rozmów z osobami, którym zwierzała się w kolejnych miesiącach.
Gdy Brzezinski naciskała na Wrena w kwestii tego, co wiąże Platnera z samym czynem, powołał się on na wiadomość na Instagramie, którą Racicot wysłała następnego dnia, a także na wiadomości do innych osób później. E-maile od terapeuty i pośrednie opisy nieodzyskanych wiadomości spełniły wymagania Politico, ale naoczni świadkowie-współlokatorzy, zrzuty ekranu, e-maile od właściciela, dzienniki z oznaczeniem czasu oraz przyjaciele potwierdzający bieżące ujawnienia faktów nie wystarczyły dla New York Timesa, który skłamał Ameryce, twierdząc, że nikt nie mógł potwierdzić historii Fifield, i całkowicie pomijając oskarżenia Racicot o napaść na tle seksualnym.
Kampania Platnera prawdopodobnie upadnie w nadchodzących dniach, ale wiarygodność New York Timesa ucierpiała jako pierwsza.
Kampania senacka Grahama Platnera rozpada się po tym, jak Politico opublikowało w poniedziałek szczegółową relację Jenny Racicot, 41-letniej demokratki z Maine, która oskarża progresywnego ulubieńca o gwałt. Donorzy wycofują się, demokraci cofają poparcie i wzywają Platnera do wycofania się z wyścigu.
Ale istnieje inny skandal, który jest oczywisty, a dotyczy go New York Times, który w zeszłym miesiącu opublikował materiał śledczy dotyczący trzech kobiet, które spotykały się z Platnerem i każda z nich oskarżyła go o przemoc domową.
Racicot pojawiła się również w materiale New York Timesa o Platnerze w zeszłym miesiącu. Gazeta przeprowadziła z nią wywiad i rozmawiała także z inną anonimową kobietą. Jednak kiedy Times opublikował swój czerwcowy raport, pominął oskarżenia o napaść na tle seksualnym ze strony Racicot oraz anonimowej demokratki, która spotykała się z Platnerem. Zamiast tego, historia skupiła się na innej oskarżycielce, Lyndsey Fifield, działaczce Partii Republikańskiej, której partyjne CV stało się centralnym punktem artykułu.
„Po opublikowaniu historii zaczęłam ich pytać... czekajcie, gdzie są historie innych kobiet? Gdzie są ich oskarżenia o napaść na tle seksualnym? Dlaczego to ja jestem w centrum uwagi? Dlaczego poświęcono 11 akapitów na szczegółowe opisanie mojej historii zawodowej (znacznie więcej niż opublikowano dotąd o Grahamie)?” – zapytała Fifield po opublikowaniu artykułu.
Zgodnie z relacją Fifield, reporterzy skontaktowali się z nią na początku kwietnia i naciskali na nią mimo jej początkowej odmowy. Powiedzieli jej, że są inne kobiety i muszą „trzymać się razem”. Obiecili też ją chronić. Ostatecznie ustąpiła. „Zignorowałam wszystkie rady przyjaciół (i oparłam się moim konserwatywnym uprzedzeniom) i postanowiłam w pełni zaufać dziennikarzom Timesa” – napisała na platformie X, odrzucając oferty innych mediów i milcząc przez tygodnie opóźnień.
Następnie przekazała im wszystko, czego mógłby chcieć reporter: pięciu przyjaciół, którzy mogli potwierdzić jej historię, byłych współlokatorów, którzy obserwowali, jak Platner stalkuje jej dom szeregowy z odległości pięciu drzwi, zrzuty ekranu, e-maile od właściciela dokumentujące zerwanie umowy najmu, by uciec przed nim, oraz wpisy w dzienniku z oznaczeniem czasu. Reporterzy zadzwonili tylko do dwóch przyjaciół, którzy mogli potwierdzić harmonogram związku, a nie same nadużycia, i powiedzieli jej, że nie widzą potrzeby kontaktowania się z byłym narzeczonym, któremu zwierzyła się podczas porad przedmałżeńskich, ponieważ dziennik to obejmował.
Opublikowana historia twierdziła, że nikt nie mógł potwierdzić jej relacji. „Dlaczego piszą, że »nikt nie mógł potwierdzić«, skoro zaproponowałam im źródła, które MOGŁY to potwierdzić?” – zapytała Fifield. Przyjaciele potwierdzili Timesowi, że ujawniła przemoc lata temu, zanim Platner ogłosił start w jakichkolwiek wyborach. To potwierdzenie nigdy nie zostało wydrukowane.
Trzy kobiety, które nigdy się nie spotkały – Fifield, Racicot i trzecia anonimowa oskarżycielka – opisały ten sam cykl przemocy w związku partnerskim, przymusowej kontroli i zasypywania czułością (love-bombing). Times miał wszystkie te informacje, ale zamiast tego zaoferował czytelnikom głównie dogłębną analizę rekordów zatrudnienia republikanki. „Uświadomiłam sobie, że to naprawdę było ustawione od samego początku” – napisała Fifield. „Dziennikarze, którym zaufałam i którzy przekonali mnie do podzielenia się historią, której nigdy nie chciałam opowiadać, metodycznie odwlekali sprawę i przekręcili ją, prezentując jako prezent dla kampanii Platnera. Naruszając zaufanie jego ofiar. Niszcząc zaufanie, jakim obdarzyłam ich, dzieląc się najbardziej vulnerabilną historią mojego życia.”
Adam Wren z Politico pojawił się w programie MSNOW „Morning Joe”, aby wyjaśnić Mice Brzezinski proces weryfikacji historii Racicot. Brzezinski zauważyła brak jakiegokolwiek raportu policyjnego i zapytała: „Biorąc pod uwagę bardzo wysokie standardy, jakie Politico stosuje przed napisaniem i opublikowaniem czegoś takiego, jakie aspekty tej historii doprowadziły ją do poziomu nadającego się do publikacji?” Wren wyjaśnił, jak Racicot „zwierzała się wielu osobom, w tym swojemu terapeucie, niemal w czasie rzeczywistym”. Potwierdzenie składało się z „wymiany e-maili między nią a jej terapeutą” oraz rozmów z osobami, którym zwierzała się w kolejnych miesiącach.
Gdy Brzezinski naciskała na Wrena w kwestii tego, co wiąże Platnera z samym czynem, powołał się on na wiadomość na Instagramie, którą Racicot wysłała następnego dnia, a także na wiadomości do innych osób później. E-maile od terapeuty i pośrednie opisy nieodzyskanych wiadomości spełniły wymagania Politico, ale naoczni świadkowie-współlokatorzy, zrzuty ekranu, e-maile od właściciela, dzienniki z oznaczeniem czasu oraz przyjaciele potwierdzający bieżące ujawnienia faktów nie wystarczyły dla New York Timesa, który skłamał Ameryce, twierdząc, że nikt nie mógł potwierdzić historii Fifield, i całkowicie pomijając oskarżenia Racicot o napaść na tle seksualnym.
Kampania Platnera prawdopodobnie upadnie w nadchodzących dniach, ale wiarygodność New York Timesa ucierpiała jako pierwsza.


