W środę czołowy republikański prawodawca ujawnił, że jego czaty na Signalu zostały zhakowane przez Rosję. Wiadomość ta pojawia się w momencie, gdy administracja Trumpa zostaje dotknięta nowym skandalem związanym z próbami ukrywania komunikacji za pomocą tej aplikacji.
„Signal nie jest bezpieczny i nie nadaje się do wrażliwych komunikatów" – napisał przedstawiciel Don Bacon (R-NE). „Zostałem powiadomiony przez organy ścigania i ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa Izby, że Rosja zhakowała mój Signal kilka miesięcy temu." Bacon prawdopodobnie wie, o czym mówi. Nie tylko zasiada w Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów, ale także przewodniczy podkomisji ds. Cyberbezpieczeństwa, Technologii Informacyjnych i Innowacji.
Przedstawiciel złożył oświadczenie wraz z udostępnieniem artykułu The Atlantic opublikowanego w poniedziałek, w którym ujawniono, że kilku czołowych urzędników Trumpa nadal używa tajnych czatów na Signalu do omawiania kwestii bezpieczeństwa narodowego, mimo ostrzeżenia prezydenta. W zeszłym roku, po żenującym incydencie, w którym dziennikarz został przypadkowo dodany do czatu na Signalu omawiającego wrażliwe plany wojenne, Trump stwierdził: „Myślę, że się nauczyliśmy: może nie używajmy Signala, dobrze?" Miesiąc później podtrzymał swoje stanowisko, mówiąc: „Szczerze powiedziałbym tym ludziom, żeby nie używali Signala."
Jednak część urzędników Białego Domu — w tym Sekretarz Stanu Marco Rubio, Sekretarz Obrony Pete Hegseth, Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Dan Caine i inni — nadal korzystała z aplikacji.
Według The Atlantic, najnowsze ujawnienia dotyczą „13 czatów na Signalu z pierwszych sześciu miesięcy 2025 roku, które nie były wcześniej zgłaszane. Nowe zapisy to zrzuty ekranu grup na Signalu, którym w większości brakuje kontekstu dotyczącego tego, kiedy zostały utworzone i co było omawiane. Tożsamości niemal wszystkich członków grup są widoczne, ujawniając jeszcze szersze korzystanie z Signala przez czołowych urzędników administracji Trumpa, niż było to wcześniej wiadome. Nazwy grup są również wymowne, w tym jedna o nazwie 'Iran/Ukraine Planning' i inna oznaczona 'State USAID'."
Co więcej, „Zapisy stwarzają możliwość, że czołowi urzędnicy administracji nie przestrzegali federalnych przepisów wymagających przechowywania dokumentów rządowych." Zrzuty ekranu pokazują, że czaty były ustawione na automatyczne usuwanie wiadomości, co rodzi pytania o to, czy komunikacja była przechowywana gdzie indziej.
Według Skye Perryman, prezesa i dyrektora generalnego Democracy Forward, te trzy czaty stanowią „prawdopodobne naruszenia" Ustawy o Federalnych Dokumentach. Oświadczyła to w liście wysłanym w poniedziałek do Narodowego Archiwum i Administracji Dokumentów, wyjaśniając: „Biorąc pod uwagę, że liczne kierownictwa agencji są osobiście zamieszane w te prawdopodobne naruszenia FRA, Państwa działanie w celu wszczęcia postępowania egzekucyjnego jest kluczowe."
Zapytana o komentarz na temat czatów, rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly określiła je jako „stare wiadomości", mówiąc: „Jak już powiedzieliśmy, Signal jest zatwierdzoną aplikacją, która jest fabrycznie zainstalowana na telefonach rządowych."
Chociaż Signal jest uważany za jedną z bezpieczniejszych cyfrowych aplikacji komunikacyjnych dostępnych publicznie, wiadomo, że nadal jest podatny na hakowanie. Jak wykrzyczał na Twitterze emerytowany żołnierz Sił Specjalnych Armii i członek Projektu Antyterrorystycznego Rady Atlantyckiej Mike Nelson: „niezależnie od wiary w bezpieczeństwo samej aplikacji (nie jest tak bezpieczna, jak ludzie wierzą), NIEJAWNE URZĄDZENIA, NA KTÓRYCH JEST ZAINSTALOWANA, NIE SĄ BEZPIECZNE."


