Dwóch agentów amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) śledziło nowojorkankę w lokalu wyborczym w związku z postem w mediach społecznościowych, w którym wskazała Jonathana Rossa jako zabójcę Renee Good, matki z Minnesoty.
Federalni agenci imigracyjni weszli we wtorek do czynnego lokalu wyborczego w Syracuse, aby zmusić pracującą tam urzędniczkę wyborczą do usunięcia posta w mediach społecznościowych — zdarzenie, które urzędnicy wyborczy uznali za pozbawione podstaw prawnych, a zaangażowana kobieta nazwała reminiscencją „1984", donosi Syracuse.com.

Paigelynne Gonyea pracowała w Bibliotece Centralnej podczas tegorocznych prawyborów, gdy dwóch agentów ICE poprosiło o spotkanie z nią. Obawiając się o swoje bezpieczeństwo podczas spotkania w cztery oczy, zaprosiła ich do środka, gdzie agenci wręczyli jej formularz ostrzegający, że grożenie federalnym urzędnikom jest przestępstwem, powołując się na konto na Instagramie, które ich zdaniem naruszało prawo federalne.
Gonyea uważa, że agenci mieli na celu jej post ze stycznia, w którym wymieniła Rossa z nazwiska — agenta ICE zidentyfikowanego w doniesieniach medialnych jako tego, który zastrzelił Good podczas nasilonej akcji imigracyjnej prezydenta Donalda Trumpa w Minneapolis. W poście napisała, że uważa, że byłby to „wspaniały dzień, gdyby Jonathan został postawiony w stan oskarżenia" — sformułowanie, które jej zdaniem jest dalekie od doksowania czy grożenia przemocą, ponieważ nazwisko Rossa było już szeroko znane.
„Próbowali mnie przestraszyć, żebym to podpisała podczas pracy" — powiedziała.
Komisarz Dustin Czarny pospieszył na miejsce po otrzymaniu informacji, że ICE jest wewnątrz lokalu wyborczego, i wskazał, że stanowe prawo wyborcze ogranicza dostęp do lokali wyborczych do wyborców, pracowników, inspektorów i asystentów wyborczych.
„Funkcjonariusze organów ścigania nie mają żadnej roli do odegrania wewnątrz lokalu wyborczego, chyba że reagują na sytuację kryzysową" — powiedział Czarny. „Nic na to tutaj nie wskazuje."
Republikański komisarz Kevin Ryan potwierdził za pośrednictwem kontaktów w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że wizyta rzeczywiście miała miejsce, ale powiedział, że agenci poinformowali go, iż to Gonyea sama zaprosiła ich do środka.
Gonyea mówi, że nie zamierza usuwać posta i skontaktowała się już z kongresmanem Johnem Mannionem (D-NY), burmistrzem Sharon Owens, biurem prokuratora generalnego stanu oraz New York Civil Liberties Union.
„To, że ICE przychodzi do mnie z powodu posta w mediach społecznościowych, bardzo kojarzy mi się z '1984'" — powiedziała, dodając, że agenci „powinni wiedzieć lepiej" niż w ogóle wchodzić do lokalu wyborczego.
Jeden z agentów, zidentyfikowany jako David Brody, odmówił odpowiedzi na pytania reportera.

