Umowa zawarta przez administrację prezydenta Donalda Trumpa z irańskim reżimem stała się pośmiewiskiem w Waszyngtonie, a prezydent znalazł się w kłopotliwej sytuacji, nie wiedząc, jak zareagować – twierdzi jeden z analityków.
W ubiegłym tygodniu administracja Trumpa i irański reżim uzgodniły porozumienie, które miało natychmiast ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz – kluczowy szlak wodny odpowiadający za około 20% światowego handlu energią – oraz odłożyć bardziej merytoryczne rozmowy na późniejszy termin w Szwajcarii. Rozmowy te miały się odbyć w piątek, ale zostały przesunięte na sobotę z powodu trwających walk między Izraelem a Hezbollahem w Libanie. Irański reżim ogłosił również w sobotę, że ponownie zamknie Cieśninę Ormuz.

Joe Cirincione, członek Rady ds. Stosunków Zagranicznych, powiedział Alexowi Wittowi z MS NOW w programie „Alex Witt Reports", że negocjacje popsuły się do tego stopnia, że Trump uciekł się do swoich taktyk negocjacyjnych w stylu „Tony'ego Soprano", grożąc Irańczykom przemocą. Wydaje się, że tylko pogorszyło to rozmowy, mimo że Trump twierdzi
„To się dzieje, gdy nie ma żadnych kart do rozegrania" – powiedział Cirincione. „Jest w słabej pozycji, a teraz ta umowa go zawstydza. Jego baza buntuje się przeciwko niej. Gdyby miał wymusić przedstawienie tej umowy Kongresowi Stanów Zjednoczonych, nie sądzę, żeby przeszła, a to jest coś, czego nie powiedziałbym jeszcze tydzień temu."
„Jest więc sfrustrowany. Wyładowuje się. Zachowuje się irracjonalnie, jak to często robi, i w zasadzie kłamie na temat tego, co się dzieje" – dodał Cirincione.
„Żart w Waszyngtonie jest taki, że Trump powiedział nam, że ta wojna zakończy się bezwarunkową kapitulacją. Nie powiedział nam, że to będzie nasza bezwarunkowa kapitulacja" – kontynuował.


