Didier Deschamps powiedział, że rozpoczęcie od zwycięstwa jest idealne, ale ostrzegł, że presja i jakość Senegalu utrudnią mecz. (Zdjęcie EPA Images)
EAST RUTHERFORD: Francja wchodzi w tegoroczny Mundial jako jeden z głównych pretendentów do trofeum, mając za sobą dwa kolejne finały, jednak wtorkowy rywal w meczu otwarcia – Senegal – stanowi przestrogę przed niebezpieczeństwem nadmiernej pewności siebie.
Les Bleus przystąpili do turnieju w 2002 roku w Japonii i Korei Południowej jako zdecydowani faworyci do obrony tytułu zdobytego cztery lata wcześniej.
Jednak osłabieni kontuzją Zinedine'a Zidane'a, doznali niespodziewanej porażki 0:1 z Senegalem w Seulu i nigdy się z niej nie podnieśli, odpadając w fazie grupowej bez zdobycia gola.
Didier Deschamps był kapitanem drużyn w latach 1998 i 2000, zanim zakończył międzynarodową karierę, więc nie był częścią tamtej kompromitacji.
Prawie ćwierć wieku później Deschamps jest trenerem zbliżającym się do końca niezwykłego 14-letniego okresu na tym stanowisku – 57-latek odejdzie po Mistrzostwach Świata.
Wie, że kluczowe będzie to, jak jego drużyna gwiazd podejdzie do pierwszego meczu na stadionie MetLife, z drapaczami chmur Manhattanu w tle.
„Pierwszy mecz jest bardzo ważny, ale nie decydujący. Rozpoczęcie od zwycięstwa w czterozespołowej grupie jest idealne i zawsze stanowi cel" – powiedział Deschamps dziennikarzom na stadionie w poniedziałek.
„Ale jedyną rzeczy, której nie możemy zmierzyć ani określić ilościowo, jest aspekt emocjonalny. Niektórzy zawodnicy mogą się spięć pod wpływem atmosfery wokół meczu.
„Idealne jest bycie skupionym, ale też zrelaksowanym."
Senegal, jak powiedział, „jest rywalem na bardzo, bardzo wysokim poziomie".
Deschamps przyznał w zeszłym miesiącu, że czuł się nieswojo z powodu zbyt pewnych prognoz dotyczących jego zespołu.
„Ludzie już mówią o nas, że będziemy tam 19 lipca, i naprawdę mi się to nie podoba, wcale, właściwie" – powiedział pod koniec zeszłego miesiąca, nawiązując do daty finału Mistrzostw Świata.
„Tak, możemy być jednym z najlepszych zespołów, ale wiem aż za dobrze, że są ważne etapy, zanim można myśleć o zajściu tak daleko."
Francja przybyła do swojej bazy w Bostonie w ostatnią środę, świeżo po zwycięstwie 3:1 nad Irlandią Północną w ostatnim meczu towarzyskim, w którym Michael Olise strzelił hat-tricka.
Kilka dni wcześniej dostali jednak ostrzeżenie, gdy doznali jedynej porażki w ostatnim roku – 1:2 u siebie z Wybrzeżem Kości Słoniowej.
Francja dotarła do finału w czterech z ostatnich siedmiu Mistrzostw Świata, zwyciężając w dwóch i przegrywając dwa kolejne w rzutach karnych.
Mistrzowie Rosji w 2018 roku zostali pokonani przez Argentynę w serii rzutów karnych w Katarze w 2022 roku.
Mbappe prześcignie Pelego?
Od tamtej pory pojawiły się nowe twarze, w tym błyskotliwy Olise – urodzony w Londynie skrzydłowy Bayernu Monachium, który ma grać na pozycji dziesiątki.
Tworzy on część groźnego trio ataku z zdobywcą Złotej Piłki Ousmane Dembele z Paris St-Germain na prawej stronie i kapitanem Kylianem Mbappe jako czołowym napastnikiem.
Napastnik Realu Madryt, który ma zdobyć 99. cap w meczu z Senegalem, jest na równi z Pelém jako szósty najskuteczniejszy strzelec wszech czasów na Mistrzostwach Świata z 12 golami. Więcej mają tylko Miroslav Klose, brazylijski Ronaldo, Gerd Mueller, Just Fontaine i Lionel Messi.
Mbappe strzelił cztery gole w 2018 roku i osiem w 2022, w tym hat-tricka w finale.
Wiele opcji ataku Francji obejmuje również Rayana Cherkiego, Bradleya Barcolę, Desire Doue, Marcusa Thurама, Jeana-Philippe'a Matatę i Maghnesа Akliouche'a.
Mają też potężny duet środkowych obrońców w osobach Williama Saliby i Dayota Upamecano oraz silną pomoc prowadzoną przez Aureliena Tchouameniego z Realu Madryt.
„To moje drugie Mistrzostwa Świata. W 2018 roku wszystko było nowe i piękne było wygrać. Tym razem jest inaczej" – powiedział N'Golo Kante, 35-letni pomocnik, który jest jednym z trzech członków drużyny, która grała w finale w Rosji i jest tu obecna.
„Mamy nowych zawodników, ale wciąż jest równie pięknie. I naprawdę chcę to w pełni wykorzystać i znów wygrać."
Jako jeden z czterech najwyżej rozstawionych zespołów, Francja była rozstawiona w losowaniu, ale droga do późniejszych etapów nie będzie łatwa.
Najpierw muszą przejść przez mecz z Senegalem, a następnie zmierzyć się z outsiderami z Iraku, po czym podjąć wyzwanie ze strony Norwegii Erlinga Haalanda – wymagająca Grupa I, w której samozadowolenie mogłoby być surowo ukarane.

