Analitycy byli zszokowani we wtorek po opublikowaniu nowego raportu, który wskazywał, że administracja Trumpa przywróciła do służby funkcjonariusza Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE), który zastrzelił Renee Good w Minneapolis na początku tego roku.
Agent ICE Jonathan Ross zastrzelił Good pod koniec stycznia podczas „Operacji Metro Surge" – federalnej akcji, w ramach której ponad 3000 agentów imigracyjnych zostało skierowanych do miasta w celu zwalczania protestów przeciwko deportacjom zarządzonym przez Trumpa. We wtorek The Daily Beast poinformował, że Ross został „po cichu przeniesiony do innego stanu" i dopuszczony do powrotu do pracy.

Ross podobno nazwał Good „j****** s*****" po tym, jak trzykrotnie ją postrzelił. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego prezydenta Donalda Trumpa twierdził, że Good próbowała „użyć" swojego pojazdu jako broni przeciwko Rossowi – twierdzenie, któremu eksperci prawni i analitycy polityczni zaprzeczają.
Analitycy polityczni i obserwatorzy zareagowali na raport w mediach społecznościowych.
„Zimny morderca z premedytacją. Minnesota powinna go oskarżyć" – napisał na X politolog Norman Ornstein.
„No cóż, mam nadzieję, że nie doznał żadnych niedogodności" – napisał na Bluesky Mark Thompson, rysownik The New Yorker.
„Administracja Trumpa i Vance'a w zasadzie objęła ochroną agenta ICE, który zamordował Renee Good, i umorzyła śledztwo w sprawie strzelaniny, które normalnie byłoby standardową procedurą" – napisał na X publicysta Pedro L. Gonzalez.
„Morderca, który nigdy nie stanął przed wymiarem sprawiedliwości, dostał nową posadę. To obrzydliwe" – napisał na X Paul Gundlach, komentator polityczny.

